Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Beza

           Dostałam linka z ogłoszeniem, że ktoś odda czarną sunię. Dzisiaj rozmawiałam z właścicielką. Jakiś czas temu na jej

oczach ktoś wyrzucił sunię z pędzącego auta w Piasecznie. Samochód nawet nie zwolnił. Babka zabrała sunię do siebie. Wet

stwierdził, że ma odbite nerki i była regularnie katowana. Psychika w rozsypce -wszystkiego się bała i sikała pod siebie

ze strachu. W tej chwili już jest zdrowa i zadbana. Ma jakieś 3-4 lata. Pani nie może jej zatrzymać bo ma 2 labradory i

zależy jej na dobrym, spokojnym domu dla suni. Przed wydaniem będzie wysterylizowana.

      

 Dnia 28 lutego 2010 sunia jedzie do nowego domku.

   Witam Wszystkich. Piękność trafiła do mnie, jest już ulubieńcem rodziny. Jest u mnie od niedzieli, a już wczoraj

szczekała na listonosza. Najchętniej cały czas przebywałaby na dworzu, do domu wraca bardzo niechętnie. Wszystko jest

nowe i interesujące. Jest grzeczna i posłuszna, wczoraj tęskniła i nie bardzo chciała jeść. Dziś jest już OK, apetyt

wrócił, z dnia na dzień będzie coraz lepiej.

   Chowka już zadomowiona, miewa się super. Nie bardzo lubi koty, goni je ale może z czasem przyzwyczai się. Jest mega

szczęśliwa na dworze, bo przecież tyle rzeczy się dzieje w zasięgu wzroku i tylu obcych trzeba obszczekać. Apetyt jej

dopisuje, humor też. Jest bardzo przytulaśna i lubi czochranko, jak zacznie się wtulać to o mało nie przewróci.