Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Chucki
 
                                                          
  
  27.12.2012
  Chucki (Czaki) Znaleziony na ulicach Zabrza.
  Pies pełny ufności do ludzi, pozwala na wszelkie zabiegi jak i przegląd.
Nie szczeka bez powodu, nie daje się prowokować do szczekania przez innego psa.
W stosunku do innych psów jest tolerancyjny i obojętnie reaguje na ujadanie zza płotu obcego psa.
Nie miałam okazji sprawdzenia jak reaguje na kota, wiec brak na ten temat informacji.
Może przebywać z dziećmi, które również mogą się zajmować jego pielęgnacją.
Na smyczy niestety trzeba korygować jego ciągnięcie.
W domu pozostawiony sam nie niszczy, nie piszczy, nie brudzi.
Jest spokojnie czekającym śpiochem.
Do samochodu z małym dystansem, ale daje sie wprowadzić.
Jedyne czego Chucki nie toleruje to jest podnoszenie rękami, o czym od razu ostrzega.
 
 
  29.12.2012
Chucki dotarł na tymczas do Sylwi.
 
 Oczy zapłakane, ale zdrowe i bardzo ładne, choć grube brwi jakie ma nad nimi daje wyraz jego mordki na zadziora i bandziora.
Oczywiscie przy wsiadaniu do samochodu pokazał szybko zęby i wcale nie miał ochoty wsiadać, ale że jechałam z dzieckiem chorym, więc nie miałam czasu na cackanie się z jego humorkiem i po moim pokazaniu kto jest nad nim wskoczył na siedzenie bez gadania już.
Chowek jest zdrów jak ryba, prężny jak ogier, a chętny do drapania i wyczesywania jak kocica najbardziej leniwa na swiecie.
Włos najbardziej skołtuniony na zadzie i to miejsce bardzo niechętne daje do czesania, ale radzimy sobie.
 
Drapacz i miziak niesamowity....nawet ogon był już w ruchu i upraszał się o dalsze drapanie..... mam nadzieję że da się dzisiaj wykąpać,  bo smrodu w domu już co nie miara, a Ksenia się z niego cały czas śmieje.
Na podwórku bez smyczy grzeczny, chodził dopóki latałam z drewnem do domu, ale jak zawołałam, że wracamy do domu, szybciutko zakończył obwąchiwanie i znaczenie terenu i pędem do domu wparzył jak do siebie.
 
 
17.03.2013
Pojechał do nowego domu.
 
 Chucki nawet nie bardzo miał ochotę się ze mną pożegnać :-(  był zafascynowany nowymi ludżmi....no przecież kolejni którzy będą go rozpieszczać, chwalić i tarmosić co bardzo uwielbia......to co ma się za mną ogladać :)

                                                                          Więcej FOTEK