Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Hajduczek
 
 
    Dostaliśmy wiadomość, że na Allegro jest wystawione kilka psiaków na jednej aukcji, między innymi suczka chow-chow.
w niedzielę 19 lutego nasze wolontariuszki odebrały sunię.
Okazało się, że jest w opłakanym stanie, więc od ręki pojechały do kliniki na badania.
 
 
 
 
 
 
 
Więcej fotek TUTAJ
 
  Po oględzinach Hajduczek trafił prosto na stół operacyjny.
Przez kilka dni pozostanie jeszcze w klinice.
W dniu 20 lutego sunia wybudziła się po operacji ( miała ropomacicze ), i powoli powraca do zdrówka, pomimo to zostanie do soboty w klinice , będzie jeszcze leczona na zapalenie uszu i grzybiczne zmiany skórne. 
 
   Od 26 lutego sunia przebywa w domu tymczasowym , aż do zakończenia kuracji i nabrania pełni sił , dlatego apelujemy o wpłaty na nasze konto fundacyjne na karmę i leki koniecznie z dopiskiem "dla Hajduczka". Sunia ma silną wolę przeżycia i z dnia na dzień staje się silniejsza , zafundujmy jej troszkę szczęścia na nowej drodze życia , niech dowie się , że nie żyje tylko po to aby być wykorzystywaną do rozmnażania i nabijania kasy w kieszenie.
 
Nocka minęła bezproblemowo, gdy schodziłam ze schodów Haidi akurat jadła suche jedzonko,czyli już się nauczyła jeść suche. Wczoraj jak przyjechała myślałam,że Jasiek pozna siostrę,wszak kupę lat chowali się razem u tu nie,Haidi zaczęła Jaśka oblizywać i się do niego cieszyć a on wręcz warczał na nią, wyglądało to jakby poczuł zapach z przed roku i nie chciał miec z nią nic wspólnego, ale potem ich relacje zaczęły się klarować i wieczorem już się lubili :)
 
 
Dnia 11.11.2012 roku Hajduczek pojechał do swojego domku :Yahoo!: :Yahoo!: :Yahoo!:
Będzie miała cudowny, spokojny dom w Oławie u naszej forumowej Balicji :)
Haidi miała być moja ale niestety nie mogłam jej wziąć.
Bardzo dziękuję Iwie, że poświęciła swój wolny czas i przywiozła sunię do mnie do Poznania.
Tu już czekała Gosia z mężem.
Misza zakochał się od pierwszego wejrzenia ale jego miłość objawiła się tym, że otworzył pysk tak szeroko jak umiał i wyskubał damie swego serca pęczek futra :crazy:
Hajduś ma nieprawdopodobną ilość sierściuchy i nawet nie poczuła "subtelnych" zalotów Miśka.
Jak panienka odjechała niedoszły amant wyprowadził mnie do parku i w ulewnym deszczu szukał Hajduni.
Teraz leży i wzdycha.
A ja się bardzo cieszę, że "moja" dziewczynka zamieszka właśnie u Gosi :)
Przy okazji muszę powiedzieć, że sunia była tak zadbana i wychuchana u Arleny, że nikt by nie powiedział, że to psiak z hoteliku :D
Dogankowo to nie hotel tylko prawdziwe SPA :Rose: :Rose: :Rose:
 
 
Na razie Hajduczek jest okropnie zestresowany :-( Tęskni za Arlenką i swoim stadem. Ożywia się na widok syna i męża Gosi-daje się głaskać i merda ogonkiem.
Najbardziej podoba się jej ogród i tu chyba czuje się najpewniej. Obserwuje Lolę( miksik jamniczka),jak biega po ogródku i wpada co chwilę do domu.
Koty jej nie interesują zupełnie. Białas powąchał sunię i jak poczuł, że to chow to stwierdził, że jest ok :)
Myślę, że dobrze, że jest drugi psiak i koty bo Hajduczek szybciej się zaklimatyzuje.Sunia przyzwyczajona jest do życia w stadzie.
Nic na siłę. Nikt jej na siłę nie zagłaskuje i sunia spokojnie obserwuje co się dzieje w nowym domku.
 
15.11.2012
Hajduczek coraz pewniej czuje się w domku. Cały czas obserwuje stado i pomału zaczyna naśladować. Koty i Lola wieczorem maszerują do pańcinej sypialni. Dzisiaj w nocy Gosia się obudziła i zobaczyła rudą kitę śpiącą na dywaniku przy łóżku :D
 
                                                       

    tak wyglądała po przybyciu do Dogankowa w lutym  ,                                                              a tak juz  w lipcu
 
   18.09.2017
Odszedł Hajduczek za Tęczowy Most po nierównej walce z nowotworem. Dziękujemy Gosiu za Twoje wielkie serce jakie dałaś Hajduczkowi .