Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Lola
 
    10.02.2014
Właściciele chcą oddać sunię w dobre ręce.
 
                                               
 
    09.03.2014
Sunia nazywa się Lola.
Jedzie do DT do Warszawy po drodze nocleg U Basi w Radomiu.
 
      
   Pan mówił, że ma 3 lata, do tej pory była na podwórku i w kojcu, wygląda na zaniedbaną (zwłaszcza sierść z dredami) i trochę ją czuć. Postaram się w miarę możliwości trochę ją poczesać, ale nie wiem czy niektórych nie trzeba będzie po prostu wyciąć.
 Nie dostałam jej książeczki, też nie sądzę by była zachipowana. Pan mówił, że można ją za miesiąc zaszczepić przeciwko wściekliźnie.
Sunia była w szelkach i na krótkiej, cienkiej smyczy, na podróż może być, ale potem trzeba będzie jej coś porządnego kupić.
 W podróży była grzeczna, jednak niepotrzebnie ją nakarmili przed drogą i zwróciła dwa razy na tylne siedzenie, myślę, że to chyba nie choroba lokomocyjna, raczej stres w nowej sytuacji bo z z samochodu u mnie też trzeba było ją wyciągać bo nie chciała wyjść.
 
   To łagodna psinka choć mocno wystraszona i wydaje mi się niestety, że nie tylko poprzez nową sytuację :-( Nie udało mi się jej zbytnio wyczesać bo wpierw wymaga kąpieli - ma mnóstwo posklejanej brudnej sierści. Chyba towarzystwo drugiego psa na spacerze jej pomagało bo miała nawet momenty gdy podnosiła ogon. W nocy spała koło łózka i nawet to ona tym razem burknęła na Simbę by nie kładł się za blisko :) Z rana nie odstępowała mnie już na krok, nawet zaczepiała łapką do zabawy i nieśmiało wystawiła brzuszek do głaskania.
 
                                       
 
    10.03.2014
Lola jedzie dalej do Warszawy, tym razem już z p. Karolem chętnym adoptować sunię.
 
   
  Już powoli zaczyna się oswajać.
Pije już wodę, ale niestety nadal nie chce jeść, a próbowaliśmy dawać jej karmę suchą, mokrą oraz domowe jedzenie.
Póki co bez skutku.
Ale ma jedzenie w misce, więc myślę, że w końcu się przełamie i coś zje jak nikt nie będzie patrzył (z wodą było podobnie).
Jeżeli chodzi o uciążliwość to przyznam, że w nocy raczej nie dała nam spać, ciągle gdzieś się kręciła i hałasowała.
Mam nadzieję, że długo to nie potrwa, bo wstajemy wcześnie i potrzebujemy snu :)
W domu nie odstępuje nas na krok i chodzi za nami wszędzie.
Na spacerach trochę ciągnie, ale jak tylko pojawia się zagrożenie, w jej przypadku samochód, zaraz przykleja się do kolan.
Wczoraj byliśmy z nią dwa razy na spacerze. Najpierw kilka godzin po przyjeździe, potem jeszcze wieczorem na dłużym spacerze i wtedy udało jej się wysikać.
Jeżeli chodzi o sikanie to nie ma z nią problemów. Rano jak wstaliśmy to już kręciła się koło drzwi i pokazywała, że chce wyjść.
Przespacerowała się 30 minut, zrobiła swoje, teraz leży koło mnie i śpi.
W czwartek jak już pewniej się poczuje zabieram się do weterynarza.
Może jeszcze w tym tygodniu zabiorę ją do fryzjera, bo przyznam, że jest bardzo zaniedbana (w futerku znaleźliśmy na przykład drobne kamyczki) i w jej stanie przyda się fachowa pomoc na początku, a później już na bieżąco będziemy ją pielęgnować.
 
 
12.03.2014
 
  Jeżeli chodzi o jej zachowanie to w zasadzie nie ma się na co skarżyć.
 W domu nie odstępuje nas na krok, chodzi wszędzie za nami, a jak tego nie chcemy to reaguje na 'zostań' i na 'hej!' kiedy samo 'zostań' nie wystarczyło :)
 Kiedy gdzieś siedzimy to po prostu się kładzie i po paru minutach zasypia.
 Jeżeli chodzi o spanie to dwie noce spała sama - zamknęliśmy drzwi do sypialni i było ok, tylko rano koło 5 zaczęła skrobać, ale uspokoiła się po zawołaniu "Lola!" i już grzecznie na nas czekała pod drzwiami.
 Teraz już pozwalamy jej wchodzić do sypialni i przesypia z nami spokojnie całą noc.
 Nie ma w zwyczaju wstawać w środku nocy i chodzić po mieszkaniu hałasując. 
 Rano też grzecznie czeka aż wstaniemy, nie ciągnie za kołdrę, nie kręci się koło łóżka, nie próbuje nas lizać i przede wszystkim nie wskakuje na łóżko.
 W zasadzie jej obecność jest niezauważalna. 
 W domu nie wchodzi na meble, chyba, że czegoś się bardzo wystraszy, wtedy może wskoczyć na fotel, czy kanapę, ale jak od razu się jej powie 'nie wolno' to grzecznie schodzi.
Kiedy jest spokojna sama z siebie nigdy nawet nie próbuje wskakiwać na meble. 
 Kiedy zostaje sama w domu, nie szczeka, nie wyje, nie niszczy zostawionych rzeczy. 
 Nie ma w zwyczaju pchać się do drzwi kiedy słyszy klucz w zamku. Cierpliwie czeka w pewnej odległości aż wejdziemy i wtedy dopiero spokojnie przychodzi się przywitać.
 W zasadzie nie reaguje w ogóle na dźwięki dochodzące z korytarza, siedzi cichutko, albo idzie do innego pokoju i czeka aż wszystko się uspokoi.
 Także myślę, że to pies marzenie każdego sąsiada:)
 
Z sikaniem też nie ma problemów. W domu nigdy jej się to nie zdarzyło. Wychodzimy z nią 3 razy w ciągu dnia i wtedy załatwia swoje potrzeby. Rano koło 7, później koło 17 i jeszcze raz koło 20:30-21:00. Zauważyłem, że pewniej się czuje na spacerach po ciemku.
Rano jak chce jej się siku to kręci się koło drzwi i w ten sposób pokazuje, że chce wyjść.
Ale tylko na początku tak robiła, teraz już się przyzwyczaiła, że rano wychodzimy, więc po prostu czeka na nas.
 
Na spacerach trzeba na nią uważać, co chwilę ją głaskać i podkreślać swoją obecność. Bardzo się boi wszystkiego. Najtrudniej jest w miejscach, które widzi pierwszy raz, ale tam gdzie wychodzi regularnie (i swoje zdązyła już wysikać;)) czuje się pewnie.
Co do jej strachów, to boi się tirów (wtedy po prostu się zatrzymuje i czeka aż przejadą), małych rozszczekanych psów (wtedy zaczyna się nerwowo kręcić przy nogach), boi się też jak ktoś obcy idzie za nią, wtedy niespokojnie odwraca się do tyłu (widać, że pewnie ktoś ją kiedyś bił).
Ale agresji nie ma w niej żadnej, jest strasznie uległa, prędzej się położy i przeczeka aż minie zagrożenie, niż zaatakuje.
Nigdy nie słyszałem żeby warknęła lub szczeknęła. 
Od wszystkich zagrożeń raczej próbuje uciec niż zmierzyć się z nimi.
 
Także nie trzeba jej się w ogóle bać, raczej o nią i w takich chwilach ją uspokajać. 
 
Jak już oswoi się z kimś to jest bardzo przyjacielska. Lubi się przytulać i być głaskana. Ostatnio sama kładzie się na plecach i łapką przesuwa naszą rękę pokazując, w którym miejscu mamy ją głaskać.
Lubi czesanie, zwłaszcza na balkonie (w ogóle lubi siedzieć na balkonie lub leżeć przed nim i pilnować okolicy) albo w ogrodzie potrafi wtedy zasnąć i głośno chrapać. 
Nie lubi tylko jak ktoś za długo się kręci w jej "intymnych" częściach ciała. Kuli się wtedy, albo siada blokując dostęp. Może ma jakiś uraz po sterylizacji? Dlatego futerko z tyłu ma jeszcze zaniedbane i skołtunione. Nie dała sobie przyciąć i niestety muszę jej dupkę wycierać za każdym razem żeby tego nie przybyło, ale na to akurat pozwala :)
 Kiedy nie chce żeby coś jej robić - zakładanie szelek, obcinanie włosów nożyczkami, czy kiedy chce żeby zabrać ją z miejsca, którego się boi pokazuje to prawą łapką przyciska albo lekko uderza nią rękę z nożyczkami, z szelkami, albo kładzie łapkę na kolanie kiedy prosi żeby ją skądś zabrać.
 
Tak jak Ci mówiłem i sama widziałaś, jest bardzo grzeczna, oddana, uległa i posłuszna, no po prostu psiak na całe życie.
 

Nie mamy z nią żadnych problemów poza naszą alergią, a tego niestety w niej nie zmienimy."

 
   
  14.03.2014
 Lola pojechała do hotelu do p.Doroty.
 
 
  :Rose: . Pan Karol z żoną odebrali sunię z Radomia . Bardzo chcieli dać jej dom , ale tu nastąpiła ostra alergia kaszel alergiczny i zwężenie oskrzeli. U nich sunia została wykąpana, i wyczesana. Pan Karol zabrał ją do weta i tam się okazało że sunia ma za niski poziom hemoglobiny i z wątrobą też coś się dzieje. To były pierwsze objawy Babeszjozy. Sunia przebywa w hoteliku domowym u p. Doroty Tam jest leczona i dopóki nie wyzdrowiej tam będzie. Jak widzisz nigdzie nie jest wożona, po prostu gdyby nie alergia sunia miałaby kochający dom . Dostała zastrzyk a p. Dorota codziennie jeździła z sunią do swojego weta na kroplówki. Dzisiaj będę miała opis choroby i leczenia , sunia będzie jeszcze przez tydzień pobierała leki do ustnie . Lola już je i piję zaczyna też machać ogonkiem , to naprawdę mądra i kochana sunia.
 
 
   25.07.2014
Lola pojechała do kseniowa.

  06.05.2016
Do Loli też się uśmiechnęło szczęście i znalazła swój wymarzony domek.
 
                                              Więcej fotek TUTAJ