Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Misia2
                
 

24.11.2012

W TOZ w Kole przebywa młoda 2-3 letnia, ruda sunia. To kochany, łagodny psiaczek.
Jest już wysterylizowana.

Sunia chyba jest bardzo mała.
Mam dla niej upatrzony domek ale nie wiem czy ta osoba, jest już gotowa na przyjęcie kolejnego  adoptusia.
 

28.11.2012

Już jestem w domku i natychmiast zdaje relację
Dowiedzieliśmy się, że sunia jest w strasznej depresji. Siedzi osowiała i na nic nie reaguje. W nocy wygryzła sobie dwa place wielkości pięści

No więc, nie było się nad czym zastanawiać- po prostu ruszyliśmy w drogę ( cała trasa ok.600km).
Sunia ma jeszcze szwy po sterylce.  Jest tak chudziutka, że w pasie można ją objąć rękami. Była straszliwie zapchlona i ma wielkie ,łyse place (alergia na pchły, złe żywienie).
Podczas sterylizacji okazało się, że sunia wielokrotnie rodziła. Miała robione cesarki. Nie wiadomo kto je robił bo bardzo dużo zrostów i widać, że robota byle jaka.
Pseuduchy nie doczekują końca ciąży. Kiedy wiadomo, że szczeniak przeżyje po prostu wyciągają je suce z brzucha. Tym sposobem szybciej mogą te maleństwa sprzedać.
Jestem bardzo ciekawa jaki konował pomaga w tym procederze

Sunia ma 2-4 lata.
Bardzo bała się wyjść za bramę. Kuliła się przerażona kiedy p.Viola wsadzała ją do naszego auta.
Na szczęście nie ma choroby lokomocyjnej i grzecznie sobie leżała.
Była bardzo głodna, więc kupiłam jej parówkę.
Jadła mi z ręki a na koniec dostałam całuska w nos

Kiedy się zatrzymaliśmy, nie chciała wysiąść z auta. Kiedy ją wreszcie namówiłam, szybko zrobiła siusiu i bardzo mnie pilnowała. Szła przy nodze z nosem pod moim kolanem.
U Danusi okazało się, że sunia nie umie chodzić po schodach ( w szopach schodów nie ma ). Jakoś pokonałyśmy te kilka stopni i następna trauma- winda.
W domu stała oszołomiona, ale kiedy Danusia powiedziała- "kochana to jest twój domek, rozejrzyj się "- to jak na komendę zajrzała do każdego kącika

Wypiła miskę wody trochę powęszyła ...i położyła się na ulubionym dywaniku Coffee.
To kolejny psiak, który znajduje ulubione miejsce poprzednika. Tak było z moją Sheilą z Shazzą i innymi adoptusiami.
Kiedy sunia odpoczywała na dywaniku, jej Pańcia szykowała michę. Zawołała sunię ale ta tylko podniosła głowę.
Danusia przyniosła miseczkę i jak sunia powąchała przygotowane pyszności to biegusiem leciała do kuchni. Mało jej sie ogon ze szczęścia nie urwał

Jak zjadła to znowu zaległa na dywaniku. Minka już była zupełnie inna. Ciepełko, pełny brzuszek i życzliwi ludzie dokoła. Spokojnie zasnęła. Po kilku minutach zerwała się , rozejrzała dookoła jakby zdziwiona, że to nie sen i wyraźnie uspokojona znowu zamknęła oczka.
Po przyjeździe do domu zadzwoniłam do Danusi.
Upłakała się kobitka, kiedy dokładnie obejrzała rany i strupy na skórze.
Wet będzie miał co robić

Bardzo się cieszę, że sunia ma już dom.
Danusiu, Alu i Karolku bardzo Wam dziękuję

Zrobiłam kilka fotek. Są okropne bo w pośpiechu zapomniałam zabrać aparat.
 
                                          
 
 

29.11.2012

Sunia już mniej śmierdzi po zabiegach pielęgnacyjnych. Wczoraj po powrocie do domu wszystkie ciuchy , włącznie z kurtką musiałam od razu wrzucić do pralki.
Niestety domownicy muszą wytrzymać jeszcze kilka dni bo sunia ma szwy i nie można jej kąpać.
Bardzo cierpliwie znosi grzebanie w ranach i tylko błagalnie patrzy jak Danusia przemywa te najbardziej bolące miejsca.
Chętnie wychodzi na spacerki i wącha co się da

W domu pilnuje pańci i jak Danusia wychodzi np. do kuchni to zaraz jej szuka.
Sunia ma super domek a Danusia może nareszcie przestanie tak bardzo płakać po Coffee.
Sunia bardzo potrzebuje miłości człowieka, a w tym domu jest morze miłości.
 

02.12.2012

Nasza sunia klimatyzuje się błyskawicznie. Śmiga po schodach jakby nic innego w życiu nie robiła.
Na spacerach szczeka na psy, które za blisko podchodzą do Karola i p. Danusi.
Bez problemu daje się pogłaskać na spacerach.
Jedyny problem jest z raną pooperacyjną.
Trochę się paprze ale była już u weta, ranka wyczyszczona, antybiotyk podany. Sunia chodzi w ślicznym fartuszku i mamy nadzieję, że teraz już wszystko będzie dobrze.
 
14.12.2012
Ostatecznie sunia została Misią .
Szybciutko się zaaklimatyzowała. Nie odstępuje p. Danusi na krok- nawet czeka na nią pod ubikacją
Jest coraz ładniejsza, daje się czesać i uwielbia przytulanie.