Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Roki
 
 
Pięć lat temu do schroniska w Katowicach trafił stary, schorowany misiek. Miał 9lat. Ja już nie pamiętam czy to "kochający" właściciel go tam oddał czy przywiązał pod bramą.
Psiak był strasznie chudy i zaniedbany. Miał rany na skórze, chore uszy i Bóg jeden wie co jeszcze. W schronisku złapał kaszel kenelowy i szefostwo schroniska stwierdziło, że psiak jest na odstrzał. Wolontariuszki ubłagały, żeby chociaż na kilka dni odłożyć egzekucję i apelowały gdzie się da, żeby psa zabrać chociaż na tymczas.
Znalazła się dobra duszyczka Gosia, która postanowiła dać mu dach nad głową i w razie czego zapewnić odejście w godnych warunkach...
To było 5 lat temu. Roki rozkwitł u Małgosi. Leczenie trwało długo ale misiek był w świetnej formie.
Miałam przyjemność zobaczyć go u siebie w Łebie :)
Teraz Rokita ma 14 lat i dopadła go starość.
To prawdziwy dramat. Psina ledwo się porusza, przewraca co kilka kroków. W nocy jęczy (nie wiadomo co go tak strasznie boli)
Lekarze mówią, że trzeba go uśpić :-(
Gosia przeżywa dramat i nie potrafi podjąć decyzji...
Przed chwilą na skype sama słyszałam jego płacz, bo nie mógł się ponieść.
Wspieram Gosię jak umiem bo wiem, jak ciężko podjąć decyzję o eutanazji.
Roki dostał 5 lat wspaniałego, godnego życia w kochającym domu.
Nawet o tym nie marzył.
Strasznie to wszystko trudne.