Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Rozi

    

Zadzwoniła  Pani z TOZ z informacją , że na jednej ze wsi na Podlasiu ktoś wyrzucił sunię chow-chow.
Psina znalazła tymczasowy dom, ale niestety nie może tam zostać. W tym domu są dwie suki i kilka kotów.
Chowcia jest dominująca i musi być zamykana, żeby domowe psiaki mogły swobodnie pobiegać po własnym podwórku.
Sunia nie jest agresywna w stosunku do ludzi. Jest bardzo zaniedbana, ma alergię na kurczaka, załzawione oczy , jakiegoś guzka na tylnej nodze. Zęby bialusieńkie i nie pościerane.


                                                                                        

Sunia już jedzie do nowego domu. Mam nadzieję, że nowi właściciele nie wystraszą się wyzwania , jakie ich czeka.
Panienka jest chudziusieńka i łysa. Waży ok 15 kg. Na tylnej łapie ogromna narośl. Cycochy wiszą do ziemi- pewnie rodziła co cieczkę, a jak trzeba było w nią zainwestować, to wywieźli na bezludzie....

Sunia już jest w nowym domu. Rodzinka zachwycona 
Psiak przyjazny i wesoły. Sunia biega po całym domu i bawi się jak szczeniak.  
 
          

Rozi nie sprawia żadnych kłopotów. Jakoś dogadują się z Lalą.
Jest tylko problem przy jedzeniu. Lala je razem z kotami, a Rozi jest pazerna i goni koty od misek.