Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Scarlett
 
 
W dniu 30 maja 2012 roku dostaliśmy wiadomość od wolontariuszki pracującej w schronisku w Bydgoszczy o suni tam przebywającej.
 
 W schronisku obecnie przebywa 10-letnia sunia w typie chow-chow,
która została znaleziona w fatalnej kondycji zdrowotnej, a na dodatek cała
skoltuniona. Sunia ma chore płuca i przypałętało się do niej jakieś
choróbsko, potrzebuje bardzo pilnie domu tymczasowego, gdyż schroniskowe
warunki i jej wiek (wiadomo,slabsza odpornosc) nie sprzyjają jej
leczeniu...
                                                                     
 
 Sunia ma zmiany w tchawicy. Są to jakieś zapętlenia, które utrudniają oddychanie. Wygląda to na zmiany anatomiczne bądż pourazowe.
Ma zielony wysięk z nosa. Skóra sfilcowana na beton- do tego stopnia, że nie można było jej osłuchać.
Sunia była na badaniach w klinice. jest leczona.
W pierwszym momencie stwierdzono, że należy ją uspić ale sunia daje radę i ma szanse na przeżycie.
Scarletka je i chodzi na krótkie spacery.
Jest ufna i kochana. Ona wie, że nareszcie ktoś chce jej pomóc.
Mam nadzieję, że jej wola życia zwycięży.
Najważniejsze, że jest w tej chwili pod opieką wspaniałej p. doktor, która robi co w jej mocy, żeby suni pomóc.
Jak przypomnę sobie w jakim stanie była moja Scarleta, Coffee, Coco i niedawno Max( ten, który umierał z głodu, przywiązany do drzewa), to mam nadzieję, że i ta biedula wyzdrowieje.
 

Nasza Scarlett została ostrzyżona. Dobra wiadomość, że nie ma zmian alergicznych na skórze. To cud prawdziwy, bo przez wiele miesięcy skóra nie oddychała. Filc był straszny a robactwa tyle, że Pan, który się nią opiekuje w życiu tyle nie widział.

Sunia jest w dużo lepszej kondycji niż na początku. Nie ma już ropnego wycieku z noska.
Mam nadzieję, że ta sunia ma jeszcze szanse na godne, szczęśliwe życie.
 
       
 
Niestety Scarlett nie doczekała swojego nowego domku , pomimo wielkiej jej woli przeżycia, była zbyt schorowana, a organizm niestety wyczerpany.
Daliśmy  jej tylko jeden miesiąc godziwego życia i ostatnie chwile w gronie przyjaciół.
      Biegaj suniu za Tęczowym Mostem