Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Semen
          04.05.2013
    Mix chow-chow . Długi czas stał przywiązany na jednej z ulic Radomia .
To pies, który nie radzi sobie w schronisku. Zadowolenie Jego widać dopiero na spacerach.
Bardzo proszę o dom dla SEMENA. Wiek ok. 3-4 lata. Wykastrowany, zachipowany, zaszczepiony.
 
                              
    27.09.2013
Do Semena również uśmiechnął się los i pojechał do nowego domku.
 
   20.10.2013
Niestety radość była przedwczesna, nowy dom adopcyjny okazał się  wielką pomyłką.
    Tak wygląda Semen po odebraniu go po trzech tygodniach pobytu:
                                           
 
    Jest w gorszym stanie niż po odebraniu go ze schroniska, pani Paulina J.  okazała się osobą  wielce nieodpowiedzialną . 
     Brak słów .
  Na szczęście Semen przebywa już w nowym domu tymczasowym i czeka na następną szansę.
    Trzymamy kciuki !!!!!
 
   27.10.2013
Semen przyjechał do Lubartowa , gdzie będzie czekał na nowy domek.
 
   10.11.2013
 I oto wreszcie nadszedł długo wyczekiwany dzień , w którym Semen doczekał się swojego nowego stałego opiekuna. pan Łukasz przyjechał po niego aż ze Słupska. W nowym domku z ogrodem, będzie miał również towarzysza spacerków Ramosa.   
 
                Fotki TUTAJ
 
   13.11.2013
 
   Witam.
   A więc Semen u mnie dzień drugi.
   Noc spędził w domu, od rana jest na dworze. Zauważyłem że bardzo boi się zostać sam bez człowieka. widocznie boi się że go zostawię i nie wrócę. No ale muszę w nim to przezwyciężyć i nauczyć że może mi zaufać. Jeśli jestem w domu to siedzi pod drzwiami i szczeka. Teraz sytuacja już się zmieniła, chyba domyślił się że nie ucieknę i jest
ok. ale od początku.......
   Pieski od rana razem na podwórku jak to pieski. coś tam sobie robiły. wyszedłęm na króciutki spacer po sadzie i obydwa bardzo się
ucieszyły mój Ramos zaczął szaleć, semen też i obydwa zaczęły się bawić a po chwili zabawa przerodziłą się w mini walkę. Ale uspokoiłem je i było ok. Później razem zajadały się świeżutką trawką z sadu.
   Czas na spacer - mówię sobie zaryzykuję i od razu wezmę rozdzielacz i 1 smycz. najwyżej wrócę po chwili. Ku mojemu zdziwieniu pieski idą razem, przytulone do siebie, nie gryzą się, jak jeden siusia to drugi czeka, pełna kulturka że aż się zdziwiłem....... no i trochę je przepędziłem po lasach nad rzeką Łupawą - tak około 10km i jeszcze rundka pokazowa po wsi około 2km. żadnej agresji, były nawet chwile że Semen potrząsał Ramosa w przyjacielski sposób. Pieski się wymęczyły, po powrocie zjadły co nieco, semen zaczął też sobie podgryzać kości Ramosa. O dziwo pieski jedzą obok siebie i nic się złego nie dzieje.........
  Teraz obydwa pieski na dworze, słyszę że szczekają, widocznie coś się dzieje wartego uwagi.......  jako dowody wycieczki przesyłam zdjęcia. jako że złapała nas chmura z intensywnym deszczem to pieski trochę zmokły, a do tego okazało się że semen musi jak dziecko przejść przez każdą kałużę...... he
he.
 
   14.11.2013
 Witam
Kolejny dzień Semenka w nowym domu.
Dziś musiałem jechać na kilka godzin do pracy i rano pieski dostały jeść no i zostały..... Semen bardzo chciał jechać i widok stojącego przy bramie był bardzo uczuciowy no ale musi się nauczyć że bez przerwy nie mogę z nim być, a po jakimś czasie będę wracał. Gdy wróciłem obydwa pieski leżały sobie na podjeździe, ta radość jak podjechałem, machanie ogonkami, skakanie, semen zaczął z radości szczekać. Jak na psa którego znam 4-5 dni to zachowuje się jakbym był z nim co najmniej kilka lat......  chwila na obiad i znowu na spacer. gdy Semen i Ramos zobaczyli mnie ubranego w stroju terenowym to zaczął się szał. Jeden o drugiego zazdrosny, do tego adrenalina no i mało co pieski się nie pożarły. Ale to normalne podczas dużych emocji. Szelki Semenowi założyłem bez problemu i Ramosowi też, zapiąłem do smyczy no i w długą. dziś spacer w inne rejony tylko 9 km, ale pieski się wymęczyły, zjadły co nieco po powrocie i od dłuższego czasu śpią....... Jeśli ten mail też powędruje na forum (za co się nie obrażę) to muszę napisać że Semen ma bardzo ale to bardzo wielką wadę!!!! Otóż jego wygląd jest tak niesamowity że sprawiał trudności choćby podczas zwiedzania Lublina. Wszyscy gapią się jak na czubków i co chwile komentarze: jaki pies!, jaki pluszak !, ojej co co za rasa!, a to chochow? a to szpic czy inna rasa? patrz jaki pies? mamo mamo jaki pies!....... i tak bez przerwy. Na dziedzińcu zamku w lublinie widzę że gapi się na mnie ochroniarz. znaku zakaz psów nie było ale myślę sobie uciekamy bo wlepi zaraz mandat. Ja w stronę wyjścia a on do mnie........ no i mnie dorwał i pytanie - czy to jakaś rasa szpica czy inny pies bo kiedyś miałem szpica? No i mi ulżyło że mandatu nie dostałem.... he he. po pół godzinie przestałem zwracać na te wszystkie komentarze uwagę. Dziś też w jednej ze wsi były komentarze a jeden samochód to prawie się zatrzymał na drodze a ludzie w nim przyklejeni do szyby co najmniej jakby
papież obok przejeżdżał........ No ale chyba trzeba się do tego przyzwyczaić.
    I tutaj się głęboko zastanawiam. Jak ktoś w ogóle mógł porzucić takiego psa??? No jak? Pal licho pierwszych właścicieli ale ta pani która go oddała po 3 tygodniach! No może nie mogła wytrzymać ciągłych pytań na ulicy i może przy takiej wersji zostańmy. Po drugie to pies jest taki uczynny i taki mądry że jest to niesamowite. drugi spacer a reaguje na gwizdy, wie kiedy zejść na pobocze, wie kiedy skręcić, podaje łapę, robi siad, nic nie rozrabia - w domu to tylko śpi, kot obok niego siedzi i nic. No po prostu szok. No ale tłumaczmy sobie że dla poprzedniej właścicielki pies był może za spokojny. To
tyle moich rozważań, ale i tak na podstawowe pytania trudno znaleźć odpowiedź. I to chyba tyle jak na razie. Za kilka dni podeślę trochę zdjęć, bo jak się wydaje pierwsze godziny i dni które są najgorsze piesek ma za sobą, i powinno być dobrze. A Basia F tak bardzo się martwiła, ale będzie dobrze. Na pewno nie będę musiał odwozić Semena do p. Arleny. Nie mógłbym czegoś takiego uczynić a pieski dogadują się i nie są wrogo nastawione. Dzięki za kartę leczenia, teraz już wiem kiedy był szczepiony i będę kontynuował zabiegi. Dzięki bardzo że trafiłem na takich fantastycznych ludzi pozytywnie zakręconych, a efektem jest posiadanie pięknego psa. a przy okazji pierwszy raz mogłem być w Lublinie i Lubartowie. Na początku się zastanawiałem czy jechać te 700 km po psa? Ale teraz wiem że około 10h podróży w jedną stronę i kilka dni w Lublinie nie poszły na marne.
  Jeszcze raz dzięki.
 
    11.03.2014
  Witam
 Dawno nie pisałem, ale to przez brak czasu......
A więc u Semenka wszystko dobrze. W pełni się zaaklimatyzował, uznaje mnie w pełni za swojego pana, jest o mnie bardzo zazdrosny. Ze swoim kolegą z podwórka wcześniej stoczył kilka walk - na pewno w sylwestra kiedy obydwa były bardzo rozdrażnione przez wystrzały petard i po prostu stres objawił się walką, oczywiście większość nocy obydwa były blisko mnie w domu. Teraz jakoś od dwóch miesięcy nic złego się nie dzieje, jest ustalona hierarchia, Semen jest strażnikiem i pilnuje spokoju u swego kolegi. zauwązyłem że semen jako pies typowo domowy umie łatwo i dużo się uczyć. Tak było z jedzeniem. Choćby to że surowej kości wcześniej nie chciał tknąć, tak teraz dla niego to przysmak, wcześniej to kot mu z miski wyjadał a teraz umie już o swoje walczyć - akurat w tym zakresie to patrzy na swojego kolegę. hi hi. Wycieczki w teren - mimo że bardzo lubił i lubi chodzić w teren to wielką przeszkodą był dla niego nawet najmniejszy strumyk - pewnego razu strumyk, gdzie tamę zrobiły bobry, może szerokości pół metra, ramos przeskoczył bez problemu, ja też, a Semen stanąl i nie wiedział co robić. No i oczywiście pisk wrzask, szczekanie, błaganie o pomoc..... i tak przez 5 minut. w końcu się odważył i trochę niefortunnie do połowy wpadł do wody. śmiechu co nie miara, ale za każdym razem się uczył. teraz już przeskakuje strumienie i rowy a dzisiaj sensacja!!! Mój tata wziął Semena Ramosa i swojego Borysa  na łaki i nad rzekę i co...... Semen się wykąpał w rzecze. Także obawa przed wodą chyba mu minęła. Semen nauczył też się złych nawyków. wcześniej nie reagował na sarny itp. teraz znowu jak zobaczy sarne to kawałek pobiegnie ale na szczęście po chwili wraca. Semen nauczył się też tego że jeżdżę do pracy i jak wyjeżdżam samochodem to poza bramę nie wolno wychodzić. Razem ze swoim kolegą ramosem bronią całego podwórka, biegają za listonoszem jak jedzie drogą i za psami ze wsi jak są za ogrodzeniem. także broni swojego terytorium i jest równie czujnym psem stróżującym co Ramos który jest szpicem wilczym.
  Co do stanu zdrowotnego to nic mu się nie dzieje, na razie żadnym problemów. Sierść staram się czesać raz na kilka dni, nic mu się strasznego nie dziej. W porównaniu jednak do szpica to ma sierść wymagającą więcej opieki, tzn częstszego czesania. teraz jak zrobiło się cieplej to zauwążyłem że Semen zaczyna zrzucać podszerstek i leci z niego dużo futerka. Sierść wokół szyi i na tylnych łapach już odrosła, widac co prawda jeszcze różnice w kolorystyce po przycięciu, ale zrobił się z niego niezły puchacz. Przesyłam w załączeniu zdjęcie jak semen sobie dumnie jak lew siedzi ze swoją grzywą i przypatrywał mi się podczas pracy na podwórku. Drugie zdjęcie to jak spał w altanie a obok niego mój rudzielec - kocur. A propo kotów, to semen wczęsniej trochę bał się kotów tzn. ich bliskości, a wczoraj patrzę a Semen leży pod drzwiami a na nim wtulona w sierść bura kotka a rudy obok.....
he he. a niby psy z kotami się nie lubią.