Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Sheila

    

Sheila Sanduto była szczęśliwym, rozpieszczonym psiakiem.
  Jej Pani umarła i zaczęła się droga przez mękę. Najpierw trafiła do schroniskowej budy. Nie rozumiała co się dzieje. Dlaczego nie ma jej Pani, dlaczego zabrano ją z domu? Była w schronisku 2 miesiące.
  Wypatrzył ją Cygan i zabrał ją do siebie.
  Po tygodniu sprzedał ją do pseudohodowli. Tam zamknięto ją w małej klatce. Przez rok siedziała na dworze. Kilka razy wykorzystała chwilę nieuwagi właściciela i uciekała. Znajdowano ją i znowu była zamknięta. Na szczęście nie udało się jej zapłodnić i stała się bezwartościowa. Wystawiono ją na sprzedaż.
   Kupiłam ją za 200zł jako 3 letnią sunię. Dopiero jak mi ją przywieziono, okazało się, że ma 6 lat a "właściciel" zapomniał zabrać jej rodowód. Jak zobaczyłam tą chudziutką, skołtunioną i śmierdzącą kupkę nieszczęścia to wszystko było nieważne. Na pierwszym spacerze, po przejściu dosłownie kilku metrów Sheila się przewróciła. Miała zakwasy bo przez rok praktycznie nie chodziła. Pamiętam jak po raz pierwszy ją czesałam- Sheila uśmiechała się do mnie a potem polizała moją rękę. Nigdy nie było z nią problemów. Zawsze była spokojna, zrównoważona i kochana. Żyła w zgodzie ze wszystkimi moimi zwierzakami. Raz jedyny w całym swoim życiu popełniła "przestępstwo"- jadlam obiad siedząc na stołeczku i rozmawiałam przez telefon. Talerz miałam na kolanach. Sheila podeszła wzięła sobie kotleta i poszła. Mnie zatkało bo nigdy nic nie ukradła.
    Zaczęła utykać na przednią łapkę, nie miała siły spacerować. Natychmiast pojechałam z nią do kliniki dr. Baczyńskiego. Zrobiono jej dokładne badania. Moja Sheila umierała na białaczkę.... Odeszła 14 czerwca 2011 r.
   Była u nas dokładnie 6 lat i 1 miesiąc.
                                                                   Nigdy jej nie zapomnę.
                                                                                                                                                                    
 
 
                                                               
 
 
 

Odeszła 14 czerwca 2011 r.  Była chora na białaczke.