Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Simba

   

 

Z tym psiakiem to prawdziwy dramat. Właściciel Simby nie żyje. Przez jakiś czas opiekowała się nim mama właściciela, ale jest w szpitalu na chemioterapii i psiak był pod "opieką" innego członka rodziny.
Jeśli chodzi o charakter to żył w zgodzie z psami i kotami ostatniego opiekuna. W tym domu jest kilkoro dzieci i też nie było problemów.
To typowy chowek- lubił się uwalić na środku drogi itp. Cech y typowe dla rasy były nie do zaakceptowania dla tych ludzi.
 Obecny opiekun trzymał go w budzie. Chciał go uśpić bo nie ma czasu i ochoty na zajmowanie się psiną.  Na pożegnanie powiedział, żeby zdechł.  Simba jest skołtuniony i brudny.

 

Simba szczęśliwie dojechał do Ani. Pije mnóstwo wody i śmierdzi jak stado skunksów. Mam nadzieję, że stres szybko minie. Jest bardzo kontaktowy i przymilny. Nie chciał jeść mięska z ryżem to poradziłam Ani, żeby na górkę położyła przysmaczek. Ania nabrała troszkę na łyżkę i Simba pięknie jadł z łyżki. Po kilku kąskach zassał i wyjadł wszystko do ostatniego okrucha.


                                                 
 
 
Minęło pół roku..........
 
Simba jest dostojnym, dumnie poruszającym się chowkiem.
Jest indywidualistą - czasami chadza własnymi ścieżkami (oczywiście pod kontrolą)- jestem pewna, że ma coś z kota :) .
 Przeszliśmy długą drogę, ale było warto. :) Nauczyłam się, czego Simba się boi i staram się unikać takich sytuacji. Odważnie podchodzi do większości piesków, żeby się z Nimi przywitać. Zdecydowanie nie lubi Psów rasy Husky, Malamut, nawet suczek. Małe pieski próbujące go zaczepiać, oszczekiwać lekceważy - znacząco odwracając łepek. ;)
 
 Nie chciałabym zapeszyć,
Simba chowa się dobrze. :D Byliśmy na początku października po raz drugi u fryzjera - Simba uwielbia zabiegi pielęgnacyjne - wyniósł to z domu. Niedźwiadek jest obecnie karmiony mokrą karmą Carno, na zmianę z Animondą oraz Rinti zmieszaną z suchą karmą Hillsa , z witaminami Lawetą plus oraz z łyżką oleju lnianego. Zajada się,
aż uszy mu się trzęsą :D . Staram się, aby Simba miał przynajmniej jeden spacer długi. Mamy piękne tereny
w okolicy - Simba ma gdzie się wybiegać :D .Simba spuszczony ze smyczy pilnuje się i reaguje na komendy.
Mój misiek jest jak kaczka - musi przejść przez każdą kałużę ;) .Natomiast po spacerze w deszczu, po powrocie
do domu sam ustawia się do wycierania i czesania :lol: .Zabiegi pielęgnacyjne dla Simby nie są problemem
- lubi je :) . Simba jechał już autobusem, tramwajem, pociągiem, kolejką i samochodem - obserwował drogę,
a w pociągu zasnął :)Simba bardzo lubi dzieci, a dzieci lubią Simbę - często wołają na niego misiu,
albo niedźwiadek :) .
Mam jeden kłopot - nie potrafię nauczyć chodzić Simby na luźnej smyczy - strasznie ciągnie :evil: . Może podsuniecie mi jakiś pomysł, jak nauczyć Simbę chodzenia na luźnej smyczy.
Misiu mój nie zna przysmaków, więc ich nie jada. Uwielbia jako przysmak ogon wołowy - podpowiedź Pani Justynki, która wraz z mężem przywiozła do mnie Simbę oraz wołowinę z kością ze szpikiem :D . Simba nie zna zabawek - stopniowo zaczyna bawić się sznurkiem, piszczącą łapką(zabawka). A najbardziej uwielbia po jedzeniu, po spacerze, czasami bez powodu przyjść na Swój kocyk i ustawia się do czochrania :lol: ,wyciera nosek w kocyk i wystawia brzuszek do głaskania, wtedy też zaczepia misia, poduszki, jest szczęśliwy, cały w swoim żywiole
- wtedy wiem, że jest mu dobrze :) . Jest taki pocieszny :) . Bardzo się cieszę, że mam Simbę- to kochany psiak, pełen miłości. :)
Chcę jeszcze gorąco podziękować Pani Iwonce i Kasi Orłowskiej za ogromne wsparcie :D

To tyle w wielkim skrócie o pół roku, które Simba spędził ze mną. Mam nadzieję, że czuje się jak u siebie, we własnym domku :) .
 
                                                          
 
 
Mam smutna wiadomość- Simba znowu szuka domu :-(
Ten psiak najwidoczniej nie ma szczęścia. Po nieudanej adopcji znowu szukamy dla niego domu.
Czuję się odpowiedzialna za zaistniałą sytuację- bo to ja zdecydowałam, że może mieszkać w tym domu :-(
W poniedziałek zabieramy Simbę do Dogankowa .
Mam nadzieję, że znajdziemy mu następny dom. Dom w którym spędzi resztę życia....
No i się chłopakowi poszczęściło , 14 października 2012 roku jedzie do domu , miejmy nadzieję, że tym razem będzie to ten właściwy i ostatni.
 
A oto Simba z nową pańcią
                                             
 
 
                     Nowe foteczki TUTAJ