Fundacja pomocy zwierzętom  Chow-Chow  
               
   Nasze adoptusie        Chow w potrzebie        Wirtualni           Tymczasowi        Darczyńcy    Sprawozdania

 

   Strona główna      Tara
 
   W dniu 21 lipca 2012 roku dostaliśmy informację, że jest likwidowana kolejna pseudohodowla. Niestety jest tam też sunia chow chow.
Sunia jest w opłakanym stanie, więc zostanie zabrana w pierwszej kolejności z tego miejsca. Praktycznie jej skóra to jedna wielka rana.
Przez co najmniej kilkanaście miesięcy sunia przebywała w zamkniętym pomieszczeniu ( szopa, stodoła).
Nikt tam nie sprzątał. Pchły latały tysiącami, niektóre psy były tak zalepione kałem, że nie można było od razu rozpoznać płci :-(
"Nasza" sunia zostanie jutro zabrana w bezpieczne miejsce.
 
                                                                    
 
 
 Naszą nędzę nazwałam Tara :)
Dziewczynka przez co najmniej 2 lata siedziała w klatce :evil:
Mam nadzieję, że szybko ją postawimy na nogi i będzie rozpieszczoną księżniczką, jak sunia z Brześcia.
 
 
Tara już jedzie do domu :Yahoo!:
Nie wie co się dzieje i gdzie ją wiozą ale cały czas merda ogonkiem.
Ewelina mówi, że jeszcze takiej biedy nie widziała. To żywy szkieletorek. Nie ma mięśni. Nie umie chodzić.
Ona prawdopodobnie cały czas siedziała w klatce :evil:
Na szczęście jest łagodna i pewnie instynkt jej podpowiada, że coś się zmienia na lepsze.
 
Tara już w domku tymczasowym u Eweliny.
Jest bardzo łagodna i ogonek jest w ciągłym ruchu :) Skóra wygląda kiepsko, ale te wszystkie zmiany są zasuszone więc nie jest tak źle jak przypuszczałam.
Ma brzydką, sporą narośl pod uchem (widać na foto). Chudzinka straszna, widać wszystkie kosteczki.
Nie wiem ile waży bo strasznie piszczała jak ją chciałam podnieść wiec sobie darowałam. I mięśni brak :-( ona po prostu nie umie chodzić. Tak pełza zamiast stawiać kroki :-(
prawdopodobnie nigdy nie była wypuszczana z tej klatki :evil: dodam tylko, że króliki są trzymane w większych...

W kłębie ma 45cm, a obwód klatki 60cm.

Jeśli chodzi o stan zdrowia to będę coś wiedziała po wizycie u weta.

Odchuchamy, wyleczymy, odkarmimy i będzie piękna dziewczynka :Yahoo!:
         
 
 
Daję jej jedzonko w małych porcjach, ale często. Właśnie dostała 1/4 garści suchego.
Usiadłam koło niej na ziemi, zjadła i wpakowała mi się na kolana. Tuliła się merdając cały czas ogonkiem.
 Nie ma się do czego przytulić :-( same kosteczki...
 
Tara pozostała u Eweliny na stałe.  Razem z Otello i Lalą przeżyje swoje najpiękniejsze chwile.